Sztuczna inteligencja. Statek, który potrafi kochać

Sztuczna inteligencja. Statek, który potrafi kochać

Kosmos. Data ziemska: 2105; dzień misji: 272. USS „Montgomery” przemierza wszechświat kierując się ku ziemskiej kolonii. Mała Lil, córka oficer Wu, nie może się doczekać urodzinowego prezentu, który matka obiecała jej dać po zakończeniu dziennej zmiany.

Załoga pozostaje w napięciu, ponieważ ich statek lada moment ma znaleźć się w pasie radiacyjnym zwanym czarną strefą. Utraci łączność zarówno z bazami kosmicznymi, jak i Ziemią. Ostatnie wiadomości z zewnątrz, którymi dzielą się oficerowie na mostku, nie napawają optymizmem. Rząd Ziemi zwiększa produkcję nowych statków, by umożliwić ewakuację jak największej liczby mieszkańców planety. Błękitna matka obumiera; może podtrzymywać biosystem jedynie przez kilka lat. Ziemska kolonia, nadzieja uciekinierów, boryka się z problemami w postaci działalności separatystów. Walki na obrzeżach kolonii zagrażają jej stabilności.

Gdy dzieci członków załogi spędzają czas w świetlicy, kapitański mostek staje się świadkiem dramatycznych wydarzeń. Na statku dochodzi do aktu sabotażu, wskutek którego wszyscy dorośli giną. Gromada niespełna dziesięcioletnich dzieci zostaje sama w strefie radiowej ciszy, pozbawiona możliwości wezwania pomocy. Supernowoczesny statek kosmiczny wyposażony w sztuczną inteligencję – Valerie – staje się ich jedynym domem.

Spodziewałam się komiksu, w którym inteligentne maszyny zwrócą się przeciwko ludziom. Tymczasem Valerie wspina się na wyżyny sztucznie wyhodowanej rozumności, by zadbać nie tylko o bezpieczeństwo podróżujących, ale również udzielić im psychicznego wsparcia. Valerie staje się syntetyczną matką, która dla swoich dzieci zrobi wszystko.

Doskonale skonstruowana fabuła bazująca na wartkiej akcji, licznych twistach oraz szerokim wachlarzu emocji, nie pozwala odłożyć komiksu do momentu zakończenia jego lektury. Każdy element historii jest dopracowany, przemyślany przez scenarzystę i przedstawiony w sposób budzący w czytelniku uczucia. Choć głównymi bohaterami są dzieci – Lil Wu oraz Isaac Kruger – ich kreacje są niezwykle głębokie. Całość dopełniają nienachalne, typowo komiksowe ilustracje, w których próżno szukać niezagospodarowanych kadrów. Nie ma tu mowy o malarskości czy fotograficznej dokładności. Taka prostota formy powinna się spodobać.

Jest to opowieść o wielkiej stracie i przyspieszonym dojrzewaniu dzieci, wymuszonym sytuacją zewnętrzną. Historia miłości, która nie zna granic technologicznych oraz walki o przetrwanie. Odnajdziemy tu obraz macierzyństwa, który wzrusza, a zakończenie skłania do refleksji.

Plusem komiksu jest ciekawy scenariusz, który kładzie duży nacisk na emocje i kreację postaci. Część odbiorców skrytykuje zapewne nieskomplikowane rysunki. Za zgrabną, poruszającą całość, jako wrażliwa kobieta i matka, daję 10/10.

TECHNIKALIA:
Tytuł: Sztuczna inteligencja
Scenariusz: Jeff Lemire
Rysunki: Gabriel H. Walta
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Mucha Comics
Data premiery: 14-07-2022
Liczba stron: 168
Format: 180×275 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
ISBN: 978-83-66589-82-7
Wydanie pierwsze

Jedna odpowiedź na “Sztuczna inteligencja. Statek, który potrafi kochać”

  1. Awatar Czarymary
    Czarymary

    buycoffee.to/Czarymary

    Polubienie

Dodaj komentarz

Czarymary

Czytam, fotografuję, jestem kobietą…