“ Urwała w pół zdania, kiedy spomiędzy tłumu gapiów, który zdążył zebrać się już na placyku przed jej dworem, dostrzegła mężczyznę stojącego opodal dwukołowego wózka, a na nim to, co zgromadziło wokół siebie ciekawskich mieszkańców. Na wyłożonych płótnem deskach leżało to, co kiedyś było człowiekiem. Obdarta ze skóry głowa z wiszącą na jednym tylko stawie żuchwą, tors z wystającymi połamanymi żebrami i kończyny w większych lub mniejszych kawałkach. Wszystko to umazane w zakrzepłej krwi i w otoczeniu pobzykujących much. ”
— Przemysław Duda, Kompania Cieni
Krwawa Wojna Pustych Tronów to już przeszłość. Mieszkańcy Hildórien, lecząc rany po starciach, usiłują wieść normalne życie. Wielka polityka nie dotknęła znacząco krainy komesy Erfilii. Surowa, zaradna i pragmatyczna wojewoda robi wszystko, by podległe jej ziemie północnego Cesarstwa rozkwitały. Władczyni jest dumna ze znakomicie prosperującego rolnictwa i generowanych dochodów. Rodzina Erfilii od wieków dbała o ziemie Zachodniego Trójstruża, a komesa kontynuuje rozważne rządy przodków.

Spokój ziem Erfilii zakłóca przybycie zielarza z niecodziennym znaleziskiem. Przed pałacykiem komesy kłębi się tłum gapiów, obserwując zmaltretowane ciało ofiary morderstwa. Denat to w istocie wysłannik arcygrafa Ur’grana, dostojnika cesarskiego Senatu. Wobec wygaśnięcia linii Fitriona oraz zakończenia wojny w Hildórien stolica domaga się wyrażenia przez Erfilię jej pretensji do tronu. W istocie komesa jest potomkiem nieślubnego dziecka pradziadka Fitriona. Tym samym ona i jej brat, Erfelion, są jedynymi żyjącymi spadkobiercami korony. Komesa nie jest zachwycona. Nie ma wielkich ambicji, a życie na dobrze prosperującej prowincji ceni ponad wszystko. Przyjmuje zaproszenie, chcąc na własne oczy przekonać się o kondycji Adragov.


Cesarska stolica oraz Senat mocno ją rozczarowują. Stwierdza, że państwo jest w rozkładzie, zarządzane niezdarnie przez jedno stronnictwo grafów. Sytuacja komplikuje się, gdy jej lokalny adwersarz, Tomir, podstępem skłania Erfeliona do wystąpienia przeciwko siostrze, a następnie zajmuje ich ziemie. Samozwańczy władca Królestwa Trójstruża wypowiada posłuszeństwo Cesarstwu. Niedawno odzyskany pokój wisi na włosku.

W powieści, obok nowych bohaterów, odnaleźć można twarze znane z cyklu pt. „Więzień Oswobodzony”. Osoba Winraela nie przestaje zaskakiwać. Jego wpływy za sprawą magii rozciągają się na Hildórien. Uzurpator, namiestnik, a następnie zły duch dręczący krainę, działa na każdym dworze za pośrednictwem cesarskich komisarzy. W jednym z grafów kiełkuje jednak ziarno buntu. Uciekając przed gniewem Winraela, przychodzi on z pomocą ściganej Erfilii.


Sauta i Wirta borykają się z elekcją nowej dynastii. Przedstawiciele rodów widzą w pustych tronach szansę na osadzenie własnych dziedziców. Prócz realnego zagrożenia ze strony Cesarstwa, poważnym problemem jest widmo wojny domowej.

Losy Yurgosa, Yalsha, Hulika – Moczypsa i Kruka wielokrotnie się splatają. Każdy z bohaterów przechodzi mniejszą lub większą ewolucję za sprawą zadań, jakie na ich drodze postawiło przeznaczenie. Nie są to bynajmniej postaci czarno – białe. Autor tchnął w nie całe spektrum emocji. Żyją i czują jak zwykli ludzie, targani wątpliwościami. Dzięki nim walka o tron, która jest tematem przewodnim powieści, zyskuje realny wymiar.

Warsztat pisarski autora cechuje perfekcjonizm. Liczne intrygi, podobnie jak w trylogii o Więźniu Oswobodzonym, opracowano niezwykle precyzyjnie. Zwroty akcji, obecne w każdym rozdziale, nie tylko narzucają jej tempo, ale mocno zaskakują. Dzięki nim książkę czyta się jednym tchem.


O ile uniwersum „Więźnia Oswobodzonego” w wielu aspektach nawiązywało do twórczości J.R.R. Tolkiena, o tyle „Kompania Cieni” jest unikalnym światem wykreowanym przez Przemysława Dudę. Zjawiska paranormalne czy magiczne stwory, których tu sporo, w niczym nie przysłaniają istoty opowieści. Każdy element wprowadzony przez autora znajduje głębsze uzasadnienie w historii. Osadzone w tym kontekście rozważania filozoficzne o istocie dobra i zła nie mają wpływu na tempo akcji. Ich obecność dodaje dziełu głębi, skłaniając czytelnika do własnych przemyśleń. Wszystko powyższe sprawia, że „Kompania Cieni” jest nietuzinkową, epicką opowieścią z gatunku fantasy, którą chciałoby się zobaczyć na dużym ekranie.


Autorowi nie sposób odmówić poczucia humoru. Dialogi są żywe, barwne, prowadzone z żołnierską swadą. Pełne emocji sceny, rozpacz i heroizm, przeplatają się zgrabnie z żartobliwymi dykteryjkami kompanów. Zakończenie pozostaje otwarte, umożliwiając kontynuację serii.

Magia i wielka polityka, w których cieniu przemykają krwiożercze karcharoty, powinny przypaść do gustu wszystkim wielbiciolom fantastyki. Lekkość pióra oraz nietuzinkowa wyobraźnia autora, w połączeniu z misternie uknutymi intrygami, fascynują, zachwycają i proszą o więcej.
SZCZEGÓŁY TECHNICZNE:
- Autor: Przemysław Duda
- Tytuł: Kompania cieni
- Data wydania: 10/12/2022
- Gatunek: fantasy
- Oprawa: miękka ze skrzydełkami
- Projekt okładki: Dawid Boldys – Shred Perspectives Works
- Ilustracje i mapy: Łukasz Białek
- Ilość stron: 416
- Wydawca: Planeta Czytelnika
- ISBN: 9788396478160
Dziękuję Wydawnictwu Planeta Czytelnika za zaufanie i udostępnienie egzemplarza do recenzji.
Grafika: Canva Pro, Joanna Czarymary Kotala

Dodaj komentarz