
Niedawno miał miejsce wernisaż wystawy fotograficznej pt. „Między sercem a ciszą”. Zaprezentowałam piętnaście prac, które powstały w latach 2020-2021, inspirowanych twórczością mistrza fotomalarstwa, Damiana Drewniaka. Trzy fotografie powstały w czasie indywidualnych warsztatów Damiana.
Moja przygoda z fotografią rozpoczęła się przed prawie dwudziestoma laty. Podczas jednej z wystaw Piotrkowskiego Towarzystwa Fotograficznego „F-Cztery” zachwyciłam się zdjęciami Marcina Wężyka. Przewodnikiem po świecie wyobraźni i nauczycielem twórczego wglądu w rzeczywistość był Dariusz Łaski, członek wspomnianego Towarzystwa. Przygodę z fotografią krajobrazową kontynuowałam pod skrzydłami Rafała Kaniszewskiego, jednak z różnych względów to portret artystyczny zawładnął moim sercem.










Miłość, szczególnie ta nieszczęśliwa, porzucająca, odtrącająca – wszelkiej maści toksyna – ma niesamowitą moc twórczą. Prezentowane na wystawie zdjęcia nawiązują nie tylko do moich osobistych przeżyć, ale także obserwacji lub historii opowiedzianych w zaufaniu. W każdej fotografii, jakkolwiek górnolotnie to zabrzmi, zamknęłam kawałek mojej duszy i fragmenty jakiegoś doświadczenia.












Co czuje amatorka stojąc przed publicznością na własnej wystawie? Przede wszystkim ogromny stres. Dzięki wsparciu pracowników MOK w Piotrkowie Trybunalskim, którzy zajęli się stroną techniczną, za co dziękuję, był on mniejszy.












Dziś mogę o sobie powiedzieć: tak, jestem z siebie dumna. Wiele razy próbowano wmówić mi, że fotografia nie jest dla mnie, że jestem tylko kobietą. Dziś wiem, że przy odrobinie wysiłku można pogodzić każdą pasję z życiem rodzinnym. Jestem spełnioną mamą, mam stałą pracę, bezpieczną przystań we własnych czterech kątach. Fotografuję, prowadzę własny blog, nagrywam wywiady, czytam, jestem kobietą. Jestem sobą. Nie wstydzę się siebie, choć zdaniem niektórych „rozwódka z dwójką dzieci” wróży same kłopoty. Wspaniałe osoby, które kibicowały mi podczas wernisażu, w większości dobrze mnie znają. Wiedzą, kim jestem i jakie mam priorytety. Dziękuję za Waszą obecność, za Wasze wsparcie, za Wasze ciepłe słowa i gesty.

Dziś znów stoję na rozdrożu, między sercem a ciszą. Słuchając głosu serca, jestem ciszą…
Pozdrawiam Was bardzo ciepło.
Joanna Czarymary Kotala
Zdjęcia dzięki uprzejmości: MOK w Piotrkowie Trybunalskim, Aneta Kobieta Owsianik, Wiesław Kowalski
Galeria:
Wzmianka o mnie także w lokalnej tv: https://youtu.be/o0JcLh2SF04

Dodaj komentarz